17 lipca zmarł Richard H. Hall - jedna z największych postaci w ufologii. Był jednym z pierwszych badaczy szukających odpowiedzi na pytania nurtujące ufologów po dziś dzień. Osobiście był zwolennikiem hipotezy o pozaziemskim pochodzeniu UFO i jego pasażerów. Miał 78 lat.
R.Rojas, Washington Post
Richard Hall nie został nigdy uprowadzony przez kosmitów. Nigdy też nie widział UFO, ale mimo to jego całe życie skoncentrowało się na kwestii poszukiwaniu śladów form życia w tajemniczym kosmosie.
- Jestem sceptykiem, w sensie formalnym i filozoficznym - powiedział w wywiadzie udzielonym CNN w 1997 roku. Myślę, że istnieją jakieś tam dowody. Krytycznie do nich podchodzę i mając otwarty umysł staram się je odnaleźć.
Hall zmarł 17 lipca 2009 roku w swym domu w Brentwood po walce z nowotworem. Według Johna B. Carlsona z University of Maryland, był on „ostatnim przedstawicielem pokolenia". Według niego owa generacja UFO-entuzjastów próbowała odpowiedzieć na zagadkę zjawiska przy pomocy metod naukowych, nie będąc grupą osób wierzących w „intergalaktyczne" fantazje.
- Był bardzo skrupulatny. Był badaczem - mówi Carlson.

Pasja Halla miała swój początek jeszcze w latach dziecięcych, kiedy to dorastając niedaleko Hartford w stanie Connecticut usłyszał on od swej matki, iż zaobserwowała ona na niebie coś dziwnego. Wówczas miał zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście ktoś gdzieś tam jest - mówi Susan Swiatek - dyrektor oddziału MUFON-u w stanie Virginia. Do grupy tej, która skupia entuzjastów UFO oraz badaczy zjawiska, należał kiedyś także i Hall.
Jako młody człowiek Hall wierzył, że jego badania mogą pozwolić mu na odpowiedź kto pilotuje obiekty UFO i dlaczego odwiedzają one Ziemię.
Wkrótce stał się on czołową postacią na arenie ufologicznej. Dużo publikował. Był również zwolennikiem hipotezy o pozaziemskim pochodzeniu UFO (ETH) i uważał, że obiekty te w rzeczywistości posiadają na swoich pokładach formy życia, które odwiedzają naszą planetę.
Kariera Halla rozpoczynała się tuż po rozpoczęciu wyścigu w kosmos, kiedy to amerykańskie społeczeństwo patrzyło w niebo z nadzieją uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy w kosmosie istnieją inne inteligentne formy życia. Badania nad UFO znajdowały się jeszcze we wczesnym stadium, kiedy w 1958 roku przybył on do Waszyngtonu, aby współpracować z Krajowym Komitetem Badań nad Zjawiskami Powietrznymi (NICAP) - finansowanej z prywatnych funduszy organizacji, która starała się nakłonić Lotnictwo do badania przypadków obserwacji UFO.
Po ukończeniu studiów Hall rozpoczął pracę w NICAP, jednakże z racji tego, że kariera ufologa nie należała do najbardziej lukratywnych zajęć, opuścił jej szeregi w 1960 roku. Kontynuował on następnie swe badania na temat UFO współpracując z licznymi grupami, które również zajmowały się tą kwestią. Szersza społeczność naukowa często dyskredytowała ufologię z racji braku empirycznych danych mogących wspierać badania nad tym tematem. Ten stan trwa do dziś.
- Pojawiło się tysiące relacji na temat UFO, ale wszystko czego potrzeba to jeden dobry, aby wszystko udowodnić - mówi Seth Shostak, astronom z SETI Institute. 90% z nich ma prozaiczne wyjaśnienie. W przypadku pozostałych 10% jest inaczej, a ufologowie twierdzą, że znajdują się tam dowody na odwiedziny obcych.
Carlson mówi, że Hall zasłużył sobie na miano ufologicznego autorytetu. Jako badacz szukał on dowodów na to, czy istnieją kosmici, jeśli tak, to jacy i jakie mogą być ich zamierzenia? Jego popularność spadła potem znacznie wśród młodej generacji entuzjastów UFO, którzy woleli wierzyć w serwowane im fantastyczne scenariusze. Dla Halla ten bardzo ważny i jakże trwały problem z „podejściem, które graniczyło z systemem wierzeń lub religią" było nie do przyjęcia. Mimo to wspołcześnie wśród badaczy ETH odchodzi nieco do lamusa jako historyczne, ale mimo to wciąż aktualne i przeważające spojrzenie na zjawisko UFO.
- 97% drgań, które wyczuwa rybak może być spowodowane tym, że żyłka zahacza o kamienie, wodorosty, albo porusza ją ruch fal - pisał Hall w 1966 roku. Nie oznacza to jednak, że w całym oceanie nie ma ryb...
Zobacz także:
► Zmarł John Keel
____________________
INFRA
Źródło: R.Rojas, Washington Post
- Jestem sceptykiem, w sensie formalnym i filozoficznym - powiedział w wywiadzie udzielonym CNN w 1997 roku. Myślę, że istnieją jakieś tam dowody. Krytycznie do nich podchodzę i mając otwarty umysł staram się je odnaleźć.
Hall zmarł 17 lipca 2009 roku w swym domu w Brentwood po walce z nowotworem. Według Johna B. Carlsona z University of Maryland, był on „ostatnim przedstawicielem pokolenia". Według niego owa generacja UFO-entuzjastów próbowała odpowiedzieć na zagadkę zjawiska przy pomocy metod naukowych, nie będąc grupą osób wierzących w „intergalaktyczne" fantazje.
- Był bardzo skrupulatny. Był badaczem - mówi Carlson.

Pasja Halla miała swój początek jeszcze w latach dziecięcych, kiedy to dorastając niedaleko Hartford w stanie Connecticut usłyszał on od swej matki, iż zaobserwowała ona na niebie coś dziwnego. Wówczas miał zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście ktoś gdzieś tam jest - mówi Susan Swiatek - dyrektor oddziału MUFON-u w stanie Virginia. Do grupy tej, która skupia entuzjastów UFO oraz badaczy zjawiska, należał kiedyś także i Hall.
Jako młody człowiek Hall wierzył, że jego badania mogą pozwolić mu na odpowiedź kto pilotuje obiekty UFO i dlaczego odwiedzają one Ziemię.
Wkrótce stał się on czołową postacią na arenie ufologicznej. Dużo publikował. Był również zwolennikiem hipotezy o pozaziemskim pochodzeniu UFO (ETH) i uważał, że obiekty te w rzeczywistości posiadają na swoich pokładach formy życia, które odwiedzają naszą planetę.
Kariera Halla rozpoczynała się tuż po rozpoczęciu wyścigu w kosmos, kiedy to amerykańskie społeczeństwo patrzyło w niebo z nadzieją uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy w kosmosie istnieją inne inteligentne formy życia. Badania nad UFO znajdowały się jeszcze we wczesnym stadium, kiedy w 1958 roku przybył on do Waszyngtonu, aby współpracować z Krajowym Komitetem Badań nad Zjawiskami Powietrznymi (NICAP) - finansowanej z prywatnych funduszy organizacji, która starała się nakłonić Lotnictwo do badania przypadków obserwacji UFO.
Po ukończeniu studiów Hall rozpoczął pracę w NICAP, jednakże z racji tego, że kariera ufologa nie należała do najbardziej lukratywnych zajęć, opuścił jej szeregi w 1960 roku. Kontynuował on następnie swe badania na temat UFO współpracując z licznymi grupami, które również zajmowały się tą kwestią. Szersza społeczność naukowa często dyskredytowała ufologię z racji braku empirycznych danych mogących wspierać badania nad tym tematem. Ten stan trwa do dziś.

- Pojawiło się tysiące relacji na temat UFO, ale wszystko czego potrzeba to jeden dobry, aby wszystko udowodnić - mówi Seth Shostak, astronom z SETI Institute. 90% z nich ma prozaiczne wyjaśnienie. W przypadku pozostałych 10% jest inaczej, a ufologowie twierdzą, że znajdują się tam dowody na odwiedziny obcych.
Carlson mówi, że Hall zasłużył sobie na miano ufologicznego autorytetu. Jako badacz szukał on dowodów na to, czy istnieją kosmici, jeśli tak, to jacy i jakie mogą być ich zamierzenia? Jego popularność spadła potem znacznie wśród młodej generacji entuzjastów UFO, którzy woleli wierzyć w serwowane im fantastyczne scenariusze. Dla Halla ten bardzo ważny i jakże trwały problem z „podejściem, które graniczyło z systemem wierzeń lub religią" było nie do przyjęcia. Mimo to wspołcześnie wśród badaczy ETH odchodzi nieco do lamusa jako historyczne, ale mimo to wciąż aktualne i przeważające spojrzenie na zjawisko UFO.
- 97% drgań, które wyczuwa rybak może być spowodowane tym, że żyłka zahacza o kamienie, wodorosty, albo porusza ją ruch fal - pisał Hall w 1966 roku. Nie oznacza to jednak, że w całym oceanie nie ma ryb...
Zobacz także:
► Zmarł John Keel
____________________
INFRA
Źródło: R.Rojas, Washington Post
| « poprzednia | następna » |
|---|

