W wieku 79 lat zmarł w Nowym Jorku John A. Keel – pisarz i badacz zjawisk paranormalnych, autor m.in. słynnych „Mothman Prophecies” (opowiadających o przedziwnej serii wydarzeń, która nawiedziła w drugiej połowie lat 60-tych miasto Point Pleasant), jak i autor kontrowersyjnej teorii o „ultraziemianach”.
John Keel przyszedł na świat 25 marca 1930 roku w stanie Nowy Jork jako Alva John Kiele. Swą przygodę z ufologią i zjawiskami paranormalnymi rozpoczął pod koniec lat 50-tych. Zainspirowany pracami Charlesa Forta czy Ivana T. Sandersona, w 1966 roku rozpoczął dziennikarskie śledztwo w kwestii zjawisk niewyjaśnionych przyglądając się ponad kilku tysiącom przypadków z terenu USA mając nadzieję (jak wielu ówczesnych badaczy UFO), iż w pewien sposób uda mu się uzyskać odpowiedź na najbardziej nurtujące pytania dotyczące natury spotkań z rzekomymi istotami pozaziemskimi i innymi zjawiskami anomalnymi.
Mimo to w roku 1967 Keel zaczął wątpić w fakt, że hipoteza o pozaziemskim pochodzeniu UFO i jego pasażerów przylega dokładnie do natury spotkań z nieznanym. Po pewnym okresie doszedł on do wniosku, że nie znajduje dowodów na jej potwierdzenie. Do podobnych wniosków doszli również inni czołowi badacze tego okresu, w tym J. Allen Hynek czy Jacques Vallee. Jeśli jednak istoty te niekoniecznie przybywają do nas w swych statkach kosmicznych przemierzając ogromne odległości, muszą istnieć inne rozwiązania tłumaczące serie niezwykłych zjawisk, czasem pojawiających się masowo w postaci „fal”.

Jak pisał sam Keel: „Porzuciłem hipotezę pozaziemską w 1967 roku, gdy moje własne badania na tym polu odsłoniły zdumiewające zbieżności między zjawiskami natury paranormalnej a UFO… Obiekty i zjawy niekoniecznie pochodzą z innych planet i mogą nawet nie być trwałymi materialnymi tworami. Jest bardziej prawdopodobne, że sami chcemy coś w nich widzieć i interpretujemy podobne wizje zgodnie z naszym współczesnym światopoglądem.”
Słowa Keela stanowiły swego rodzaju kamień milowy w historii ufologii, która dla wielu zarówno wtedy jak i dziś równoważna była z odwiedzinami kosmicznych braci. Czy tak jest w rzeczywistości? Keel podobnie jak pokrewni mu badacze analizując szereg zjawisk paranormalnych o bardzo złożonej naturze doszedł do wniosku, że istnieje pewna inteligencja nie będąca inteligencją ludzką, mogąca być duchowym źródłem inteligencji, która jest świadoma i „kreuje” pewne wydarzenia w celu, którym jak się może wydawać jest propagowanie i wzmacnianie niepoprawnych teorii i wierzeń co do kwestii pochodzenia zjawisk natury anomalnej. Ostatecznie doszedł on do wniosku, że wszelkiego rodzaju wydarzenia, od obserwacji wróżek, zjaw, tajemniczych pojazdów powietrznych, samolotów widm, tajemniczych istot, poltergeistów, kul światła czy nawet latających spodków to jedynie „przykrywka”, pod którą drzemie samo sedno realnego zjawiska.
W książce pt. „Our Haunted Planet” wydanej w 1971 roku Keel dla opisania załogantów UFO użył terminu „ultraziemianie”. Wspierał on nieczęsto poruszaną teorię mówiącą, że odwiedzające Ziemię istoty przewijające się w opowieściach osób będących świadkami bliskich spotkań nie są wcale na naszej plancie „gośćmi”, ale reprezentują inną zaawansowaną ziemską cywilizację. Keel nie wysnuwał innych wniosków dotyczących celowości zjawiska zauważając jedynie, że inteligencja stojąca za spotkaniami z UFO i ET wykazuje trwałe zainteresowanie interakcjami z człowiekiem.
Jedną z najważniejszych książek Johna Keela jest „Mothman Prophecies” opisująca m.in. zdarzenia, jakie miały miejsce w drugiej połowie lat 60-tych w jednym z miast w Zachodniej Wirginii, które padło ofiarą paranormalnej aktywności o zróżnicowanym charakterze z obserwacjami tajemniczej istoty określonej Człowiekiem-Ćmą wysuwającymi się na pierwszy plan. Okładka jednego z wydań „Mothman Prophecies”
Keel sam przyznawał, że był wielokrotnym świadkiem obserwacji NOL. Wiele z nich miało miejsce w Point Pleasant, gdzie udał się dowiadując się o serii dziwnych wydarzeń powiązanych z obserwacją skrzydlatej istoty o przenikliwych czerwonych oczach, której sprawą zajęły się nawet władze miasta.
Tak też rozpoczęła się jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw w historii zjawisk paranormalnych, gdzie istnieją obok siebie spotkania z potwornym uskrzydlonym człowiekiem, obserwacje równie tajemniczych co nieporadnych „ludzi w czerni”, zagadkowe telefony i pojawienie się rzeszy osób, które nazwać można „kontaktowcami”. W całej historii pojawiał się jednak tajemniczy schemat – wzór wyłaniający się z całej gamy niekiedy bezsensownych z ludzkiego punktu widzenia spotkań z kimś, kogo uważa się za przedstawicieli zaawansowanej cywilizacji z kosmosu. Po drugie, Keel zauważył, że wspominana już nieludzka inteligencja stojąca za tymi spotkaniami wykazuje wolę kontaktu z określonymi osobami albo przekazując im informacje, albo manifestując się w określony sposób, co ostatecznie prowadzi do problemów natury psychicznej a także społecznej alienacji. Gdzie jednak leży źródło owych zjawisk? Jak mówi Keel: „Uświadomiłem sobie, że jesteśmy obserwowani przez kompleksowe siły, które zawsze stanowiły elementarny składnik naszego środowiska naturalnego.”
Keel dokonał także analizy zjawisk niezwykłych. W swych pracach zwrócił także uwagę na istnienie „okien” (specyficznych miejsc występowania zjawisk paranormalnych o złożonej naturze porównywalnych np. do słynnego Rancza Skinwalkera z Utah), „fal” (cyklicznych nawrotów manifestacji zjawisk) oraz „fenomenu śród” (bowiem wedle statystyk najwięcej zdarzeń przypada na ten dzień tygodnia).
Keel zamknął pewien rozdział w ufologii stając się ostatnim naocznym świadkiem tajemnicy Mothmana i według popularnej legendy był jedyną osobą, która będąc osobiście zaangażowana w kwestię wyjaśnienia tajemnicy Mothmana zmarła śmiercią naturalną. Inni bohaterowie tych wydarzeń zginęli albo w katastrofie mostu Silver Bridge, albo (jak Mary Hyre – miejscowa dziennikarka, która pomagała Keelowi zagłębiać się w tajemnice tego miasta) zmarło niedługo potem.

Kulturalny wpływ Keela był z pewnością ogromny. Historyk ufologii, Jerome Clark pisze w swej „UFO-encyklopedii”, że Keel był „radykalnym teoretykiem, który wierzył w ultraziemskie korzenie UFO, nie zaś w jego pozaziemskie pochodzenie. Był to dla niego przybierający różne kształty fenomen z innej płaszczyzny istnienia. Owi ultraziemianie są do nas ogólnie rzecz biorąc nastawieni wrogo lub też szydzą z ludzi manipulując na wszelkie sposoby różnego rodzaju „cudami”, które inspirują i rozpalają religijne wierzenia. Ultraziemianie i ich twory mogą manifestować się ludziom jako potwory, ludzie z kosmosu, duchy czy inne stworzenia nadnaturalnej natury.”
Zobacz także:
► Skomentuj na INFRA FORUM (nie wymaga rejestracji)
► Ranczo Skinwalkera
______________
INFRA
| « poprzednia | następna » |
|---|

