W 2011 r. pojawiło się kilka relacji o UFO nad Warszawą, którym towarzyszył materiał fotograficzny. Co ciekawe, trzy zdjęcia mające przedstawiać domniemane UFO pochodziły z samego centrum miasta. Na dwóch widać obiekty NOL w pobliżu Pałacu Kultury. Znacznie więcej problemów sprawiają jednak lipcowe incydenty z Targówka i Placu Bankowego...
M. Kuśnierz, P.Cielebiaś, INFRA
Od początku 2011 r. otrzymaliśmy kilka zdjęć mających przedstawiać niezidentyfikowane obiekty latające uchwycone na niebie nad stolicą. Wydawać by się mogło, że to prawdziwe unikaty, jako że w trzech przypadkach domniemane UFO sfotografowano nad centrum Warszawy. Analiza tych spraw przyniosła bardzo różne rezultaty, a dwa z zaprezentowanych poniżej incydentów nadal czekają na wyjaśnienie.
Styczeń: Światła nad Pałacem Kultury
|
Powiększenie grupy świateł widocznych po lewej stronie PKiN (taki sam efekt występuje na kolejnym zdjęciu z drugiej strony). Oryginalne zdjęcia obejrzeć można ► tutaj lub w galerii poniżej (fot. za: archiwum infra.org.pl).
|
Grzegorz Tarczyński przekazał nam fotografie, które otrzymał od jednego ze swoich współpracowników. Jego autor, który chciał zachować anonimowość twierdził, iż 23 stycznia 2011 r. wykonał w Warszawie zdjęcia, na których tuż nad oświetlonym na purpurowo Pałacem Kultury znajduje się formacja kulistych świateł ułożonych w kształt sześciokąta. Na jednym zdjęciu widnieją z lewej, a na drugim z prawej strony. Zdarzenie nie było obserwowane gołym okiem, przez co od początku uwaga zwrócona została na możliwość, która okazała się rozwiązaniem tej zagadki.
Podwójny efekt widoczny na zdjęciach w postaci formacji kul nad PKiN jest najprawdopodobniej wynikiem refleksów świetlnych, których źródłem były znajdujące się poniżej lampy uliczne. Zdania tego był m.in. fotograf i analityk Marek Marcinkowski, który zauważył szereg zbieżności między światłami lamp a cechami powstałego efektu (ten sam kolor świateł, co w przypadku lamp, podobne ich rozmieszczenie itp.), jak też odpowiednimi warunkami do powstania wspomnianego wizerunku.
Luty: Znowu Pałac Kultury
Podwójny efekt widoczny na zdjęciach w postaci formacji kul nad PKiN jest najprawdopodobniej wynikiem refleksów świetlnych, których źródłem były znajdujące się poniżej lampy uliczne. Zdania tego był m.in. fotograf i analityk Marek Marcinkowski, który zauważył szereg zbieżności między światłami lamp a cechami powstałego efektu (ten sam kolor świateł, co w przypadku lamp, podobne ich rozmieszczenie itp.), jak też odpowiednimi warunkami do powstania wspomnianego wizerunku.
Luty: Znowu Pałac Kultury
|
Kolejne zdjęcie wykonane zostało 22 lutego 2011 r. i było próbą uchwycenia zimowej panoramy centrum stolicy. Autor twierdzi, że obiekt przypominający klasyczny „latający dysk” odkrył na fotografii dopiero po czasie, kiedy nie dysponował już jej oryginałem. Widoczny na zdjęciu ciemny obiekt znajduje się niewysoko nad ziemią i kształtem przypomina matowy „spodek” z widoczną u góry „kopułką”. Z analizy Marka Marcinkowskiego wynikało jednak, że powstały na zdjęciu wizerunek jest wynikiem „złożenia” dwóch części fotografii przy komponowaniu panoramy.
- To proste. Całe zdjęcie panoramy powstało na skutek łączenia obok siebie kilku zdjęć. Na jednym z nich musiał być ptak. Poza tym powiększenie obiektu pokazuje, że jest on idealnym odbiciem lustrzanym. Oś odbicia przebiega dokładnie przez środek „obiektu". Piksele po obu stronach są identyczne. Zdjęcia które dostałem nie są oryginałami, jedno jest składanką kilku zdjęć, drugie (powiększenie) jest albo manipulowane graficznie w sposób celowy albo jest przypadkiem takim, że akurat w miejscu gdzie program łączył zdjęcia był ptak i powstał lustrzany obraz jego połowy – stwierdził Marek.
Przypadek ten można zatem uznać za w pełni wyjaśniony, choć zdjęcie wygląda na całkiem „atrakcyjne” i sugestywne. Oczywiście nie ma mowy, aby zdarzenie to zostało zarejestrowane przez innych niezależnych obserwatorów, gdyż sprowadzało się ono do efektu fotograficznego.
Lipiec: „Grzybki” nad Targówkiem
- To proste. Całe zdjęcie panoramy powstało na skutek łączenia obok siebie kilku zdjęć. Na jednym z nich musiał być ptak. Poza tym powiększenie obiektu pokazuje, że jest on idealnym odbiciem lustrzanym. Oś odbicia przebiega dokładnie przez środek „obiektu". Piksele po obu stronach są identyczne. Zdjęcia które dostałem nie są oryginałami, jedno jest składanką kilku zdjęć, drugie (powiększenie) jest albo manipulowane graficznie w sposób celowy albo jest przypadkiem takim, że akurat w miejscu gdzie program łączył zdjęcia był ptak i powstał lustrzany obraz jego połowy – stwierdził Marek.
Przypadek ten można zatem uznać za w pełni wyjaśniony, choć zdjęcie wygląda na całkiem „atrakcyjne” i sugestywne. Oczywiście nie ma mowy, aby zdarzenie to zostało zarejestrowane przez innych niezależnych obserwatorów, gdyż sprowadzało się ono do efektu fotograficznego.
Lipiec: „Grzybki” nad Targówkiem
|
Na kolejne zdjęcie domniemanego UFO ze stolicy trzeba było poczekać do lata. Popołudniem 16 lipca nad Targówkiem sfotografowane zostały dwa białe obiekty o bardzo charakterystycznym kształcie „obłoków z nóżką” lub „grzybków”. Relacja ich autora, D.W. pozwala rzucić na tą sprawę nieco więcej światła:
„Ok. godz. 19. zostałem zawołany przez rodzinę na podwórko celem wykonania zdjęć dziwnych obiektów, które zostały zaobserwowane chwilę wcześniej. Obiekty te w mojej ocenie znajdowały się na wysokości około 13 -15 a może nawet i 20 km nad powierzchnia ziemi. Praktycznie przez dobre 10 -15 min. w żaden sposób się nie poruszały. Następnie gdy poszedłem na 2 min. do toalety i wróciłem znikły tak samo nagle jak i się pojawiły. Z analizy, którą wykonałem wynika iż obiekty te miały metaliczną obudowę , bynajmniej na to wskazuje odblask światła słonecznego jakie od siebie odbijały. Wykluczyłem przy okazji tzw. balony meteorologiczne ponieważ takowe są puszczane w liczbie jednej sztuki o godzinie 13. w podwarszawskim Legionowie. Nie jestem też w stanie ocenić czym były te obiekty, do ich fotografowania użyłem obiektywu 400 mm. Obiekty musiały mieć wielkość większą od lecącego chwilę pod nimi samolotu pasażerskiego, tak bynajmniej było to widać. Widziane były przeze mnie i 4 inne osoby.”
Niestety, brak oryginalnych fotografii (które najprawdopodobniej zostały skasowane) sprawił, że dodatkowa szczegółowa analiza została utrudniona. Jeśli relacja jest prawdziwa, a wskazania słuszne, mamy do czynienia z incydentem z kilkoma niewiadomymi, w tym przede wszystkim pochodzeniem obiektów oraz sprawą ich zniknięcia. Pojawiły się różne hipotezy: od sterowców, nietypowych obłoków, „pianki helowej” do innych bliżej nieokreślonych obiektów latających (co jednocześnie zakładało, że podana w relacji ocena wielkości obiektów może być nieco przesadzona). Sprawa do dziś czeka na swoje rozwiązanie, które być może okaże się być całkiem prozaiczne. Warto wspomnieć jednak, że w tej sprawie nie zgłosili się inni niezależni świadkowie.
Lipiec: Coś nad Placem Bankowym
„Ok. godz. 19. zostałem zawołany przez rodzinę na podwórko celem wykonania zdjęć dziwnych obiektów, które zostały zaobserwowane chwilę wcześniej. Obiekty te w mojej ocenie znajdowały się na wysokości około 13 -15 a może nawet i 20 km nad powierzchnia ziemi. Praktycznie przez dobre 10 -15 min. w żaden sposób się nie poruszały. Następnie gdy poszedłem na 2 min. do toalety i wróciłem znikły tak samo nagle jak i się pojawiły. Z analizy, którą wykonałem wynika iż obiekty te miały metaliczną obudowę , bynajmniej na to wskazuje odblask światła słonecznego jakie od siebie odbijały. Wykluczyłem przy okazji tzw. balony meteorologiczne ponieważ takowe są puszczane w liczbie jednej sztuki o godzinie 13. w podwarszawskim Legionowie. Nie jestem też w stanie ocenić czym były te obiekty, do ich fotografowania użyłem obiektywu 400 mm. Obiekty musiały mieć wielkość większą od lecącego chwilę pod nimi samolotu pasażerskiego, tak bynajmniej było to widać. Widziane były przeze mnie i 4 inne osoby.”
Niestety, brak oryginalnych fotografii (które najprawdopodobniej zostały skasowane) sprawił, że dodatkowa szczegółowa analiza została utrudniona. Jeśli relacja jest prawdziwa, a wskazania słuszne, mamy do czynienia z incydentem z kilkoma niewiadomymi, w tym przede wszystkim pochodzeniem obiektów oraz sprawą ich zniknięcia. Pojawiły się różne hipotezy: od sterowców, nietypowych obłoków, „pianki helowej” do innych bliżej nieokreślonych obiektów latających (co jednocześnie zakładało, że podana w relacji ocena wielkości obiektów może być nieco przesadzona). Sprawa do dziś czeka na swoje rozwiązanie, które być może okaże się być całkiem prozaiczne. Warto wspomnieć jednak, że w tej sprawie nie zgłosili się inni niezależni świadkowie.
Lipiec: Coś nad Placem Bankowym
|
Przypadek, który miał miejsce 29 lipca należał do najciekawszych, ponieważ tak jak w sprawie z Targówka obiekty były widziane przez świadka. Niestety, brak kontaktu ze strony obserwatora uniemożliwił wszelkie inne ustalenia, choć sprawa wyglądała na bardzo ciekawą.
Treść zgłoszenia brzmiała: „Postanowiłem do państwa napisać o obserwacji obiektów, które widziałem w piątek, 29 lipca 2011 r. w centrum Warszawy, ok. 13:45 w okolicach Placu Bankowego (przy dawnym kinie Kapitol). Nie interesuję się za bardzo tematyką UFO, ale mówiąc szczerze czekałem czy ktoś zamieści jakieś informacje w Internecie na temat tej obserwacji. Niczego nie znalazłem. Zauważyłem formację trzech okrągłych i lekko lśniących kulistych obiektów poruszających się z północy na południe w sztywnym układzie trójkąta. Po ok. 10-15 sekundach obiekty zmieniły kierunek o ok. 90 stopni na wschodni oraz ustawienie w linię, po czym w takim układzie po kilku sekundach wleciały w chmurę i przestały być widoczne. […] Powiem szczerze, że przez kilka sekund myślałem, że to balony meteorologiczne, ale sztywny układ lotu trzech obiektów i nagła zmiana kierunku nie pasują mi do specyfiki lotu balonu. Widziałem kilka razy ich przelot wysoko na niebie, ale wyglądały zupełnie inaczej. Przypominały świecące kule na dużej wysokości. W każdym razie samoloty to na pewno nie były.”
Wydaje się, że wydarzenie to powinno zostać zauważone przez znacznie więcej osób, czego ostatecznie nie można wykluczyć. Z powodu utraty kontaktu ze świadkiem oraz braku sygnałów od innych potencjalnych obserwatorów, sprawa utknęła w martwym punkcie. Wydaje się ona najciekawsza ze wszystkich zaprezentowanych tutaj przypadków, głównie ze względu na nietypowe zachowanie obiektów w locie, w tym podkreślony w relacji „trwały” charakter tworzonej w powietrzu formacji, jak i nagły zwrot. Zdjęcie jest jednak słabej jakości i przedstawia ledwie widoczne na niebie jasne kropki.
Inne przypadki
Poza wspomnianymi przypadkami pojawiły się też inne stołeczne relacje nt. obserwacji kulistych świateł (najpewniej „chińskich lampionów”), których nie cechowała jednak zbyt duża spektakularność, przez co pominiemy ich opis. Kolejne ze zgłoszeń „udokumentowanych” fotografią przedstawiało niezidentyfikowany obiekt nad elektrociepłownią Kawęczyn, który nie był widoczny dla świadka w czasie wykonywania zdjęcia. Jak w prawie wszystkich podobnych przypadkach także i tu istnieje niemal stuprocentowa pewność, że za fotografię odpowiedzialny był przelatujący przed obiektywem ptak lub owad.
Treść zgłoszenia brzmiała: „Postanowiłem do państwa napisać o obserwacji obiektów, które widziałem w piątek, 29 lipca 2011 r. w centrum Warszawy, ok. 13:45 w okolicach Placu Bankowego (przy dawnym kinie Kapitol). Nie interesuję się za bardzo tematyką UFO, ale mówiąc szczerze czekałem czy ktoś zamieści jakieś informacje w Internecie na temat tej obserwacji. Niczego nie znalazłem. Zauważyłem formację trzech okrągłych i lekko lśniących kulistych obiektów poruszających się z północy na południe w sztywnym układzie trójkąta. Po ok. 10-15 sekundach obiekty zmieniły kierunek o ok. 90 stopni na wschodni oraz ustawienie w linię, po czym w takim układzie po kilku sekundach wleciały w chmurę i przestały być widoczne. […] Powiem szczerze, że przez kilka sekund myślałem, że to balony meteorologiczne, ale sztywny układ lotu trzech obiektów i nagła zmiana kierunku nie pasują mi do specyfiki lotu balonu. Widziałem kilka razy ich przelot wysoko na niebie, ale wyglądały zupełnie inaczej. Przypominały świecące kule na dużej wysokości. W każdym razie samoloty to na pewno nie były.”
Wydaje się, że wydarzenie to powinno zostać zauważone przez znacznie więcej osób, czego ostatecznie nie można wykluczyć. Z powodu utraty kontaktu ze świadkiem oraz braku sygnałów od innych potencjalnych obserwatorów, sprawa utknęła w martwym punkcie. Wydaje się ona najciekawsza ze wszystkich zaprezentowanych tutaj przypadków, głównie ze względu na nietypowe zachowanie obiektów w locie, w tym podkreślony w relacji „trwały” charakter tworzonej w powietrzu formacji, jak i nagły zwrot. Zdjęcie jest jednak słabej jakości i przedstawia ledwie widoczne na niebie jasne kropki.
Inne przypadki
Poza wspomnianymi przypadkami pojawiły się też inne stołeczne relacje nt. obserwacji kulistych świateł (najpewniej „chińskich lampionów”), których nie cechowała jednak zbyt duża spektakularność, przez co pominiemy ich opis. Kolejne ze zgłoszeń „udokumentowanych” fotografią przedstawiało niezidentyfikowany obiekt nad elektrociepłownią Kawęczyn, który nie był widoczny dla świadka w czasie wykonywania zdjęcia. Jak w prawie wszystkich podobnych przypadkach także i tu istnieje niemal stuprocentowa pewność, że za fotografię odpowiedzialny był przelatujący przed obiektywem ptak lub owad.
Centrum, 23 styczeń 2011 fot. NN |
Zdjęcie #1 Zdjęcie #2 |
Centrum, 22 luty 2011 fot. M.L. |
Zdjęcie #1 |
Targówek, 16 lipiec 2011 fot. D.W. |
Zdjęcie #1 Zdjęcie #2 Zdjęcie #3 Zdjęcie #4 |
Plac Bankowy, 29 lipiec 2011 fot. M.O. |
Zdjęcie #1 |
Choć bez wątpienia najciekawsze wydarzenia w stolicy miały miejsce w latach 80-tych (kiedy doszło m.in. do słynnego lądowania obiektu UFO na Czerniakowie - 29 września 1982), obserwacje z Targówka i Centrum również zaliczyć można do w pewnym stopniu intrygujących. Mimo tak dużej liczby ludności przypadki te nie zostały jeszcze potwierdzone przez innych niezależnych świadków (co nie oznacza, że sytuacja ta nie ulegnie zmianie). UFO w 2011 r. widywano również w okolicach Warszawy, m.in. w Legionowie, Zielonce (choć to przypadek podejrzany) oraz Kobyłce. Były to przypadki znacznie mniej spektakularne, mieszczące się w ramach obserwacji typu „nocne światła” (przy czym incydent z Kobyłki był najprawdopodobniej obserwacją tzw. „lampionów”).
* * * * *
Osoby, które mogły być świadkami obserwacji obiektów wymienionych w niniejszym artykule, jak i też innych, prosimy o kontakt:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
lub 661 260 585.
Zobacz także:
► Skomentuj na INFRA FORUM
► UFO nad Polską: 2011
► UFO nad Polską: 2010
► Seria spotkań z UFO w Krakowie i okolicach (marzec 2011)
► Seria obserwacji UFO na Podkarpaciu (marzec 2011)
► UFO nad Baborowem (wrzesień 2011)
_____________________
Autorzy: M.Kuśnierz, P.Cielebiaś
Zdjęcie w nagłówku: Archiwum infra.org.pl
| « poprzednia | następna » |
|---|

Oszukując przeznaczenie
Mózg Buddy
Zdrowie stwórz sam