Polskie portale internetowe zamieszczają wieści o rozbitym w Brazylii pojeździe UFO i znalezionym w Andach kosmicie. Co mają na celu podobne informacje oprócz przyciągnięcia uwagi? Czy oznacza to jednak smutną prawdę, iż dyskusja o UFO i życiu na innych planetach, to dla polskich mediów sprawa zbyt trudna? Choć przytoczone przypadki nie warte są uwagi, należy jednak wyjaśnić pewne rzeczy, aby nie przedłużać życia niepotrzebnych nikomu mitów.
Informacyjne portale internetowe w naszym kraju poruszyły niedawno wydarzenia związane z UFO – chodzi mianowicie o upadek rzekomego obiektu NOL w brazylijskim stanie Goias, a także umieszczony na portalu onet.pl film przedstawiający ciało rzekomego „kosmity” odnalezione w Andach.
Choć wydarzenia te nie wzbudziły naszej uwagi i nie uznaliśmy w przeciwieństwie do innych, iż warto przedłużać ich żywot przez rozpowszechnianie ich jako relacji o UFO, czujemy się zobowiązani do sprostowania i skomentowania tych wydarzeń, które ukazują nam na prostym przykładzie, jak daleko polskim opiniotwórczym mediom do podjęcia poważnej dyskusji na temat zjawiska UFO.
UFO z Brazylii 
Informacja, która nadeszła z Brazylii i zaprezentowana została na łamach jednego z popularnych polskich portali, pochodzi ze stron serwisu g1.globo.com (gdzie pojawiła się 24 marca b.r.) i wbrew temu, co można sądzić, sprawa ta nie zyskała w Brazylii większego rozgłosu.
Jak poinformowano, na pole rolnika Sebastiao Marquesa da Costa spadł niezidentyfikowany kulisty obiekt latający. Wezwana na pomoc straż pożarna stwierdziła, iż obiekt odkształcił się przy zderzeniu z Ziemią. Wezwani na miejsce specjaliści z CNEN (Krajowej Komisji ds. Energii Atomowej) mieli przebadać obiekt pod kątem emitowania przezeń promieniowania radioaktywnego.
Wszystkich zwolenników wersji o pozaziemskim obiekcie na ziemię sprowadził specjalista z Instytutu Badań Kosmosu, który orzekł, iż obiekt ten zaliczyć można do kosmicznych śmieci, krążących po orbicie Ziemi, często odpowiadających za relacje o NOL.
Corocznie w ziemską atmosferę wchodzi ok. 200 obiektów tego typu. Zwykle ulegają one spalaniu, ale większe części mogą przetrwać przejście przez atmosferę.
Ale to nie wszystko. Jak poinformowała Fox News, identyczny przypadek miał miejsce w Australii, gdzie na posesji jednego z farmerów wylądował bardzo podobny kulisty obiekt. James Stirton z Cheepie położonego w południowo-zachodniej części stanu Queensland kierował się w stronę swego rancza, kiedy natknął się na kulisty przyciemniony obiekt.
- Byliśmy zszokowani tym widokiem. Nikt nie wiedział co to – powiedział Stirton.
Nie tracąc głowy, rolnik skontaktował się z Aerospace Corporation – gałęzią badawczą rządu USA, aby uzyskać na ten temat trochę informacji. Rzecznik organizacji potwierdził, że wciąż pracują nad rozwiązaniem zagadki pochodzenia obiektu, jednak specjaliści, którzy skontaktowali się ze Stirtonem orzekli, że to kawałek rakiety wystrzelonej z przylądka Canaveral w 1998 roku.
Obecnie mężczyzna jest przekonany, że to co znalazł on (a zapewne i jego brazylijski kolega) było zbiornikiem otoczonym włóknem węglowym używanym w czasie wystrzeliwania satelitów komunikacyjnych.

To, co wylądowało w Queenslandzie wydaje się identycznym, choć gorzej zachowanym obiektem do tego, który wylądował na farmie w stanie Goias.
Szanse uderzenia kosmicznym śmieciem wedle opinii ekspertów wynoszą jeden do tryliona, zaś jedyna w historii osoba, której się to przytrafiło, mówiła jedynie o lekkim „klepnięciu”.
- Podobne znalezisko nie jest niczym szczególnym, tym bardziej na południowym-zachodzie stanu Queensland – powiedziała Kernie Dougherty, kurator z muzeum technologii kosmicznych w Sydney. Takie coś nie spada każdego dnia, ale dochodzą do nas informacje, że ktoś trafia na kilka podobnych znalezisk każdego roku.
Kobieta dodaje, iż większość rakiet wystrzeliwana jest nad bezludnymi obszarami lub oceanami, aby uniknąć zagrożenia związanego z oderwanymi od nich częściami.
Wydaje się zatem, iż sprawa znalazła, jak to często bywa, mniej sensacyjne rozwiązanie i co więcej, nie okazała się unikatem w światowej skali, gdyż brazylijski incydent znalazł odzwierciedlenie w tym, co spadło na farmę pana Stritona.
Obcy w Andach
Kolejnym przykładem żywego zainteresowania mediów sprawą UFO jest umieszczony na serwisie Onet.pl film mający przedstawiać rzekome ciało obcej istoty. Sprawa nie byłaby warta komentarza, gdyby nie fakt, że znalazła się na stronie głównej najpopularniejszego w kraju portalu i niechybnie od tego czasu obejrzało ją już tysiące osób, dla których stała się sensacją nie mniejszą niż film Raya Santilliego przedstawiający film z autopsji istoty pozaziemskiej.
Każda osoba zainteresowana zjawiskiem UFO, a także spotkaniami z istotami pozaziemskimi, zdaje sobie zapewne sprawę, iż powszechny dostęp do informacji, czy to za pomocą Internetu, czy innych mediów, jest także miejscem doskonałej dezinformacji i manipulacji.
Film przedstawiający rzekomego kosmitę, to oczywiście nie warty uwagi żart, któremu podobne znaleźć można na serwisie You Tube, w wyszukiwarkę wpisując wyraz „alien” (ewentualnie „UFO”).
Sam film już od jakiegoś czasu znaleźć można właśnie na tym serwisie i to w rozszerzonej wersji opowiadającej historię katastrofy UFO w Andach z 1974 roku. Sam komentarz dodany do filmu przez autorów nie mówi nic więcej w tej sprawie.
Tym, którzy wierzą w jego autentyczność, radzimy dokładnie przyjrzeć się zachowanym zwłokom wykonanym z tkaniny, a także niekształtnej i jakby uśmiechniętej twarzy nieszczęsnego pilota UFO z 1974. Inne sprawy, jak wykonanie filmu, brak dalszych informacji, nie wymagają obszernych komentarzy.
Warto natomiast zwrócić uwagę na fakt, iż w ciągu najbliższych lat jeszcze niejednokrotnie przyjdzie się nam zmierzyć z podobnymi „tajemnicami” w postaci amatorskich filmów mających dokumentować niezwykłe zjawiska, niestety nie podpartych żadnymi relacjami, nie mającymi więc w przeważającej większości żadnej wartości.
Dlatego staramy się stronić od prezentowania naszym czytelnikom podobnych materiałów, w miarę możliwości prezentując to, co uznamy za najciekawsze, w przeciwieństwie do innych dbając o to, aby być na bieżąco z tym, co dzieje się w kraju, w Europie i na świecie.
Czasem warto jednak wyjaśnić niektóre rzeczy, aby nie przyczyniać się do powstawania niepotrzebnych legend, z których tak wiele pokutuje w dzisiejszej ufologii.
_______________________
Opracowanie: INFRA
Źrodła: g1.globo.com / foxnews.com / onet.pl
| « poprzednia |
|---|

