Serwis INFRA - UFO Duchy Zjawiska paranormalne 2012
Home Zjawisko UFO Raporty z badań UFO i ślad w Płaszczycy (17//01/09)

UFO i ślad w Płaszczycy (17//01/09)

17 stycznia b.r. pan Marek G. - mieszkaniec kaszubskiej miejscowości Płaszczyca zaobserwował na niebie świetlny błysk. Świadkami zdarzenia miało być kilka innych osób i co więcej – po obserwacji na ziemi pozostać miał interesujący ślad. Czy może mieć to jakiś związek z zanotowanym w tym okresie upadkiem meteorytu?


________________________
Mariusz R. Fryckowski, BSN/HIP

1. Wstęp

Płaszczyca – to stara kaszubska wieś szlachecka położona w województwie pomorskim, w powiecie człuchowskim, w gminie Przechlewo nad Brdą. Miejscowość liczy około czterystu mieszkańców, którzy podobnie jak w innych miejscowościach borykają się z problemami codziennej egzystencji. W latach świetności mieściło się tutaj Państwowe Gospodarstwo Rolne, dające zatrudnienie prawie wszystkim mieszkańcom. PGR w ramach swojej infrastruktury wybudowało blokowisko, które do dzisiaj zamieszkują jego byli pracownicy. Dzisiaj wszystko się zmieniło, tereny popegeerowskie przejął obywatel duński i prawdopodobnie z powodzeniem utrzymuje trzodę chlewną. Opodal wsi znajduję się spory jak na tamte warunki zakład, który stanowią magazyny gazu. W pobliżu Płaszczycy znajduje się także wytwórnia biogazu, prawdopodobnie surowiec pozyskiwany jest z chlewni Duńczyka.

Na terenie przedmiotowej wsi znajduje się napowietrzna linia energetyczna średnich napięć z usytuowanym opodal centrum wsi transformatorem elektrolitycznym umieszczonym na drewnianym słupie. Miejscowość sprawia wyjątkowo ponure wrażenie, przez chwilę ma się wrażenie, że czas zatrzymał się w tym miejscu i ciągle są tam lata siedemdziesiąte.

Wieś ma wyjątkowo niekorzystną atmosferę biorąc pod uwagę stosunki między mieszkańcami, ma to wymierne przełożenie na relacje międzyludzkie świadka z mieszkańcami wsi Płaszczyca. Co jest powodem tak wyjątkowej atmosfery w tym miejscu? Możemy się jedynie domyślać na podstawie informacji uzyskanych od świadka.

Pan Marek G. jest człowiekiem w średnim wieku, który nie jedno przeżył i niejedno widział. Prowadzi swoją prywatną praktykę jako bioenergoterapeuta - samouk, według wstępnych ustaleń miał do niedawna wśród swoich sąsiadów opinię nieszkodliwego dziwaka, jednak to zmieniło się.

Powodem gwałtownych zmian w życiu państwa G. było zdarzenie w wyniku którego pan Marek dzięki swoim umiejętnościom doprowadził do aresztowania niezwykle groźnego przestępcy mieszkającego blisko wsi. Od tamtej pory w jego życiu nastąpił wyraźny zwrot.
Świadek z Płaszczycy
Świadek, Marek G. (Fot. MF)

Jest pod ciągłą presją sąsiadów, którzy przekonani są o tym, że profesja i zdolności pana Marka przynoszą mu niezwykłe profity, twierdzimy, że jest inaczej. Państwo G. to wyjątkowo skromni ludzie borykający się z podobnymi problemami jak wszyscy w tej wsi, mieszkają w maleńkim domku w pobliżu szarych, niszczejących bloków mieszkalnych.

Z wyjątkowo szczerej i bardzo przyjaznej rozmowy wynika to, że państwo G. są pełni jakichś obaw, wobec przekazanych informacji, mają prawo czuć się wyjątkowo pilnie „obserwowanymi” przez resztę lokalnej społeczności.

We wsi znajduje się także lokalny posterunek Policji, która działa tam tylko w ciągu dnia. Jako potencjalni rozmówcy i świadkowie są bez znaczenia i można ich pominąć.

Ważna informacja: Nie ma możliwości podjęcia dialogu z mieszkańcami o ile ci ostatni wiedzą o tym, że jest się gościem państwa G. !Dużym ryzykiem jest penetracja okolicznych pól znajdujących się w posiadaniu osób prywatnych.

Podsumowując tę część opisu śmiało mogę powiedzieć, że wszystkie obawy uzdrowiciela powoli zmieniają się w coś, co przypomina początki lekkiej psychozy pod wpływem stresu którego powodem są bliżsi i dalsi sąsiedzi. Czy jest tak naprawdę? Nie można jednoznacznie tego stwierdzić wobec braku wypowiedzi osób trzecich, których zwyczajnie nie udało się spotkać. Deprymującym zdarzeniem jest niewątpliwie to, że jest się obserwowanym z otwartych okien przez dziesiątki ciekawskich par oczu. Sytuacja jako żywo przypominała najlepsze sceny z thrillerów Hitchcoca.

Aby obiektywnie określić cały ciąg zdarzeń, które wydarzyły się 17stycznia 2009 roku o godzinie 20:15 we wsi Płaszczyca czymś zupełnie naturalnym stało się stworzenie namiastki profilu psychologicznego głównego bohatera. Jest to człowiek w wieku między pięćdziesiątym a sześćdziesiątym rokiem życia, żonaty, dwójka nieletnich dzieci – córka i syn. Jest to również osoba uznająca się wyalienowaną w środowisku, o wysokim poczuciu swojej wartości, borykająca się z problemami materialnymi, sprawiająca wrażenie dążenia do wykonania misji, którą jest pomoc schorowanym ludziom i ma na tym polu spore osiągnięcia. Poszukuje stałej możliwości zarobkowania za symboliczne kwoty. Wyraźnie potrzebuje wsparcia osób trzecich aby rozpowszechnić na dowolnym obszarze swoje umiejętności. Chce wyraźnie zwrócić uwagę na siebie oczekując dowolnej pomocy materialnej i medialnej. Nie wykluczone, że jest zdecydowany nawet posunąć się do kroku ostatecznego, którym jest opuszczenie wsi i przeprowadzenie siebie i swojej rodziny w inne, prawdopodobnie dowolne miejsce zapewniające mu spokój i stałość dochodów.

2. Miejsce, opis oraz warunki atmosferyczne zdarzenia
 
za: BSN

Informacje szczegółowe: Płaszczyca – miejsce zdarzenia pomiar GPS - 53° 46' 48'' N 17° 19' 38'' E

3. Informacje zebrane przez innych śledczych

a) INFRA

Notatkę sporządził Wojtek Urbanowicz, 25 stycznia 2009 roku, do BSN-u wpłynęła tego samego dnia.

Brzmienie i sugestia:
 
Według świadka 17 stycznia bieżącego roku nie różnił się niczym od innych dni. Styczniowe popołudnie, lekko zachmurzone niebo, małe opady śniegu. Nic nie wskazywało na to co ma wydarzyć się wczesnym wieczorem.

Relacja Marka G., z którym miałem przyjemność rozmawiać wczorajszego wieczora (tj. 24 stycznia), jest interesująca. W czasie rozmowy telefonicznej podał on wstępne dane dotyczące zdarzenia. Wydarzenie miało miejsce 17 stycznia (sobota) 2009 roku, około godziny 20.20. Miejsce zdarzenia - Płaszczyca, gm. Przechlewo , woj Pomorskie.

Wszytko zaczęło się mniej więcej o godzinie 20.20 i trwało kilka sekund. Świadek widział światło tak intensywne, że jak to opisał, „nigdy nie miał okazji takiego widzieć”. Według niego „promieniowało na setki kilometrów”. Mieniło się różnymi odcieniami zieleni.

Światło to, jak opisuje świadek „kręciło się w cztery strony świata”. Zjawisko nie trwało długo, niespodziewanie zniknęło. Świadek w trakcie obserwacji był rzekomo trzeźwy, odczuwał strach ale i zainteresowanie obserwacją. Jak donosi, zjawisko widziało wiele osób z miejscowości.

Rysunek śladu pozostawionego przez obiekt (za: BSN)
Rysunek śladu pozostawionego przez obiekt

Na drugi dzień, wraz z kolega pan Marek udał się na miejsce skąd widać było owe zjawisko, gdzie zastali oni tylko „wgniecenia w kształcie podków i dachówek”. Zrobili kilka zdjęć.

Świadek sam nie wie co to mogło być. Interesuje się tematyką paranormalną, postanowił powiadomić o obserwacji ludzi ze środowiska.

Relacja pana G. jest mówiąc wprost mało konkretna i rzeczowa. Obserwator sprawiał wrażenie osoby zorientowanej w temacie, zdając sobie sprawę, że obserwacja może być czymś interesującym. Jego sposób relacjonowania wskazywał, iż zdarzenie rzeczywiście miało miejsce, aczkolwiek istnieją pewne wyjątki w tym fakt, że świadek interesuje się zjawiskiem UFO, toteż jest to pierwsze rozwiązanie, jakie bierze pod uwagę.

Myślę jednak, iż warto zainteresować się tą sprawą , nawet jeśli miało by to być źle rozpoznane zjawisko naturalne lub mistyfikacja.

Przyglądając się szczegółom dostarczonym przez Wojciecha Urbanowicza, inny członek INFRA Dariusz Wierzbicki z Warszawy stwierdził, że pan G. mógł obserwować spalający się w atmosferze meteoryt [bardzo możliwe, że fragment tego, który o tej porze widzieli mieszkańcy terenów u południowych wybrzeży Bałtyku - przyp.INFRA]. Ponieważ jednak nie udało się mu jeszcze skontaktować ze świadkiem, jego wnioski dostarczymy później.

b) Ustalenia Arkadiusza Miazgi do osobistego uzupełnienia.

Arkadiusz Miazga przejął sprawę po notatce wstępnej otrzymanej od Roberta Leśniakiewicza z CBZA (Centrum Badań Zjawisk Anomalnych Oddział Jordanów) i prowadził ją przez pierwsze dni utrzymując wraz z innymi stały kontakt ze świadkiem, który w trakcie każdej rozmowy dopowiadał kolejne szczegóły zdarzenia.

4. Informacje ustalone przez BSN

Ponad wszelką wątpliwość wiemy o tym, że w rzeczywistości bezpośrednim świadkiem zdarzenia była tylko jedna osoba – pan Marek G., pozostałe cztery osoby to:  żona, córka, syn oraz kolega.
 
Byli oni świadkami pośrednimi, tzn. widziały jaskrawy rozbłysk przebywając w budynku. Rozbłysk światła był tak wielki, że półmrok panujący w budynku ustąpił i spotęgował wrażenie. Cytując słowa córki: „na ścianach widoczne były cienie osób”.

Zjawisku nie towarzyszyły żadne przerwy w odbiorze energii i nie było żadnych zakłóceń w odbiorze telewizji.

Szkic wykonany przez syna świadka
Szkic sytuacyjny, który sporządził syn Marka G., materiał dostarczony do BSN przez Arkadiusza Miazgę 26 stycznia 2009 roku

Dość specyficzne było zachowanie zwierząt, na zadane świadkowi pytanie pada jasna odpowiedź dotycząca psa.

Zjawisko widoczne było przez kilka sekund, obiekt wynurzył się u podstawy chmur, by natychmiast zniknąć. W okolicznych chmurach nie było żadnej widocznej poświaty tuż po ponownym wejściu w nie obiektu.

Świadkowie długo dyskutowali o obserwacji, jednak bez żadnych obaw, głównym odczuciem była – ciekawość.

5. Podsumowanie

Biorąc pod uwagę niezwykłe tempo przeprowadzenia wszystkich czynności wykonano w miejscu rzekomego lądowania:

- pomiary z wykorzystaniem licznika G - M – odczyty w normie,

- pomiary grawimetrem - nic co mogłoby mieć jakiekolwiek znaczenie,

- pomiar promieniowania elektromagnetycznego – wynik pozytywny,

- poszukiwania cząstek metalicznych – wynik negatywny,

- pobrano próbki gleby – sprawa otwarta

- pomiar temperatury gleby + 1’C

6. Część opisowa

Ilustracja tego, co 17 stycznia widział świadekNa podstawie wszystkich informacji, które BSN otrzymał zarówno od kolegów jak i od świadków wyłania się wyraźny obraz całej sytuacji lub jak kto woli zdarzenia. Jest on mniej optymistyczny niż na samym początku. Przeanalizowano kilkukrotnie wszystkie doniesienia, dokonano porównań wszystkich informacji i na tej podstawie jawi nam się obraz „odarty” z wszelkich odznak początkowej euforii.

Ilustracja tego, co 17 stycznia widział pan Marek G.

Zimna ocena oraz umiarkowany sceptycyzm to najlepszy możliwy miernik wiarygodności całości z którą mamy do czynienia.

Z takiej interpretacji wynika że:

- Według informacji dostarczonych przez badaczy zjawisk niewyjaśnionych z grupy „INFRA”, CBZA, UFO-INFO obserwacja zjawiska na niebie miała miejsce o godzinie 20:15, obiekt widoczny był przez nie ustaloną ilość sekund.

- BSN potwierdza te informacje.

- Na podstawie zeznań świadka ustalono, że odległość świadka od zjawiska wynosiła w przedziale pomiędzy 300 a 400 metrów. Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że doszło do gwałtownego niezwykle silnego rozbłysku na niebie.

- Nie potwierdzamy informacji z której wynika, że obiekt miał po bokach refleksy świetlne w postaci „macek”, obiekt świecił emitując silną nierównomierną poświatę utrzymaną w odcieniach koloru zielonego.


Relacja audio wykonana za zgodą świadka, nie poddana obróbce (za: BSN)

- Potwierdzamy, że NOL pojawił się niespodziewanie tuż u podstawy chmur by po kilku sekundach ponownie wlecieć w chmury bez żadnych dodatkowych efektów świetlnych.

- Nie potwierdzamy faktu istnienia gwałtownych efektów dźwiękowych towarzyszących zjawisku.

- Nie było żadnych zakłóceń w odbiorze energii elektrycznej oraz odbiorze programu telewizyjnego.

- Potwierdzamy niezwykłe zachowanie zwierząt.

7. Podsumowanie dotyczące rzekomego lądowania obiektu w miejscu zaznaczonym na przedstawionej symulacji

Miejsce potencjalnego lądowania pojazdu według opisu wstępnego dokonanego przez kolegów miało mieć kształt litery „U” z zaznaczonymi na brzegach piktogramami przypominającymi odciśnięte kształty dachówki ceramicznej typu „karpiówka” , świadek podaje że: kształt miejsca lądowania był kolisty i miał średnicę zbliżoną do dwudziestu metrów, reszta opisu zgadza się.

Ponieważ struktura gleby w tym miejscu zmieniała się, a mianowicie śnieg w którym rzekomo odciśnięty był ślad stopniał nie mam możliwości skorygowania tego faktu, jak również nie można ustalić pochodzenia brunatnej substancji, która rzekomo pokrywała ten wydzielony z otoczenia fragment. Być może na to pytanie odpowiedzą badania laboratoryjne gruntu, jednak uważamy, że to bezcelowe działanie wobec faktu zasadniczej niezgodności. Uważamy, że ta część relacji jest wyłącznie ubarwieniem historii wobec niemożności ustalenia pochodzenia dziwnego odcisku w śniegu.

Bez wątpienia relacja świadka dotycząca iluminacji świetlnej na niebie jest możliwa, jednak niezidentyfikowany obiekt jest możliwy do ustalenia, niestety to wyłącznie domniemywanie faktów lub inaczej mówiąc zwyczajna spekulacja. Nie mamy żadnych dowodów na potwierdzenie tych słów.

Przypuszczamy, że zaobserwowane zjawisko miało bezpośredni związek z upadkiem meteorytu widocznego 17 stycznia o godzinie 20:00 z okolic Potęgowa, który emitował identyczne światło i poświatę. Uważamy, że być może obiekt widoczny na niebie Płaszczycy był drugim fragmentem, który spalił się w dolnych warstwach atmosfery tuż przy podstawie chmur. Gwałtowne zniknięcie obiektu ponownie w chmurach mogło być złudzeniem optycznym, widocznym tuż po eksplozji, zmiana pułapu chmur spowodowała złudzenie zniknięcia obiektu czego dowodem jest brak poświaty w momencie ponownego wejścia obiekt w chmury.

Z niezobowiązujących informacji otrzymanych ze źródeł zbliżonych do wojska wynika to, że żadna jednostka w tym czasie nie wykonywała zadań w strefie Płaszczycy. Ponieważ do podobnych opinii jesteśmy już przyzwyczajeni, nie bierzemy tych wypowiedzi pod uwagę.

Całość zdarzenia BSN określa jako prawdopodobne CE- II, jedno z najciekawszych zjawisk ostatnich dwóch lat.

Mariusz R. Fryckowski
Tuchola, 27.01.2009

Wyrażam serdeczne podziękowania wszystkim osobom, które bezinteresownie ponownie wzięły udział w tak spektakularnej akcji, którą dzięki współpracy niezależnych badaczy polskich wyjaśniono w przeciągu kilkunastu godzin. Szczególne podziękowania dla młodych badaczy z grupy INFRA, świetnie przygotowanych do telerozpoznań, polecam wszystkim ich sposób działania, jeżeli możemy mówić o profesjonalizmie w pozyskaniu niezbędnych informacji to oni nimi są. Mariusz R. Fryckowski

OD INFRA:
Miejmy nadzieję, że ów raport, który przy naszym skromnym nakładzie współtworzyliśmy i który powstał z inicjatywy i nakładu pracy pana Mariusza, będzie dowodem nowej jakości w polskim środowisku ufologicznym. Dziękujemy także innym badaczom, którzy dołożyli starań do wyjaśnienia tego przypadku, w tym panu Arkadiuszowi Miazdze. Miejmy nadzieję, że ten duch współpracy przetrwa zaś raport z Płaszczycy będzie tylko pierwszym z serii. Wydaje nam się również, że przypadek Płaszczycy jest równie interesujacy co kontrowersyjny, bowiem z jednej strony mamy do czynienia z jego zbieżnością z obserwacją zjawiska astronomicznego, a z drugiej rzekomym anomalnym śladem na polu.

W razie informacji związanych z przypadkiem, prosimy kierować listy na nasz adres:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub bezpośrednio do M. Fryckowskiego, Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
 

Kontakt:

Byłeś świadkiem niezwykłego zdarzenia? Napisz o tym do nas: E-mail: infra@epoczta.pl, Tel./sms: 661 260 585,  GG: 3607730. Zobacz także nasze konto na serwisie Facebook.

Z ostatniej chwili:

Radio Paranormalium nadaje!
Posłuchajcie państwo jedynej w kraju stacji poświęconej w 100% zjawiskom paranormalnym. Premierowe audycje co niedzielę od 18:00.

Cień Kształtu poleca:

Najbardziej zagadkowa czaszka
Znaleziona w Meksyku czaszka wprawia w zdumienie zachodnich naukowców. Skąd wynikają jej niezwykłe cechy? Czy w ogóle należała do człowieka? Na te pytania odpowiada w swej książce Lloyd Pye.
Więcej na Cienksztaltu.pl

Studio astropsychologii poleca:

Aktywuj pełną moc mózgu
Ludzki mózg to jedna z najbardziej skomplikowanych naturalnych struktur. Jak codziennymi czynnościami sprawić, aby służył nam swoim pełnym potencjałem? 
Więcej na talizman.pl oraz Studioastro.pl

Studio astropsychologii poleca:

Przeżyłem śmierć
Oto historia człowieka, który dwukrotnie przekraczał granicę śmierci, za każdym razem przynosząc z zaświatów niezwykłe zdolności i przesłania, które wykorzystywał w praktyce. Wstęp do „Przeżyłem śmierć" napisał słynny Raymond Moody.
Więcej na talizman.pl oraz Studioastro.pl

KOS poleca:

Tradycyjna numerologia chińska
Pięknie wydana a jednoscześnie przystępna dla czytelnika publikacja wyd. KOS odsłania techniki chińskiej numerologii i kryjących się za nią zasad filozoficznych, poprzez które starano się porządkować przez wieki wizję świata.
Więcej na stronie Wydawnictwa KOS

Illuminatio poleca:

Issa
Do dziś ani historycy ani teologowie nie wiedzą, co działo się z Jezusem w okresie tzw. „zaginionych lat". „Issa" to opowieść o okresie między 13 a 29 rokiem życia Chrystusa, który nie został opisany w Nowym Testamencie...
Więcej na CzaryMary.pl lub Illuminatio

Nieznany świat poleca:

Polskie życie po życiu
Ukazało się piąte wydanie słynnej książki redaktora Nieznanego Świata, Marka Rymuszki, opisującej relacje ludzi, którzy zostali odratowani ze stanu śmierci klinicznej.  „Polskie życie po życiu" opowiada o tym, co i kogo spotkali oni po drugiej stronie...
Więcej na stronie księgarnii Nieznanego Świata