21 stycznia 1959 roku niebo nad wzburzonym morzem rozświetlił błysk, a pracownicy gdyńskiego portu ujrzeli obiekt, który spadał z nieba wprost w wody Bałtyku. W mieście zawrzało od plotek. Obiektem tym miał być latający spodek, którym następnie według znanej wielu relacji zajęły się odpowiednie służby. Oprócz drugiego UFO, które zawisło następnie nad Gdynią świadkowie wspominali o odnalezieniu na jednej z plaż wciąż żywego humanoida. Czy mamy polskie Roswell? Najważniejsze pytanie, na które należy odpowiedzieć brzmi jednak: „Ile jest w tym wszystkim prawdy?”.
Mariusz Fryckowski
Artykuł tymczasowo niedostępny
| « poprzednia | następna » |
|---|

